Po powrocie ze szkoły umówiliśmy się z Marczykiem92 że pojedziemy do serwisu z jego rowerem nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz :), dość szybko sie chłop uwinął z tym i po powrocie na osiedle postanowiliśmy się jeszcze gdzieś przejechać wraz z jeszcze jednym zawodnikiem który obczaił trasę muszę przyznać że dość ciekawą po wsiach zadupiach itp. widoki też były dobre.
Widok z zadupia na cywilizację (trochę nie wyraźne)
Następnie popędziliśmy rycia do domu i jeszcze trochę po dzielnicy i powoli do domu tzn trochę szybciej niż po wsiach
Ze względu na piękną pogodę wraz z Marczykiem92 postanowiliśmy trochę po jeździć początkowo przed obiadkiem wybraliśmy sie po odbiór lampek rowerowych potem na obiad, po objedzie znów jakaś rajdy po mieście a następnie około godziny 15:20 powrót do domu na podładowanie po czym jazda na rynek gdzie było w pi.... ludzi ledwie było przejechać
Jazda po mieście pogoda trochę sie nie udała. Około południa zaczął padać deszcz co zepsuło mi humor, jazda ciężka szczególnie jeżeli chodzi o podłoże. Z braku błotników rower po powrocie nadawał sie do dokładnego mycia, niestety nawet dokładne mycie nie zdołało usunąć piochu z kasety i łańcucha chyba ostatni raz będę jeździł w takich warunkach nie wspominając już jak wyglądałem po powrocie.
Wyjazd z domu około 19:40 powrót 22:10 w ciągu tych paru godzin wraz z Marczykiem92 postanowiliśmy pojeździć trochę po mieście. Aż tu nagle zaczęło tak walić śniegiem że wypadało sie gdzieś schować na chwilkę. Tak sie złożyło że nieopodal było centrum handlowe pod którym poczekaliśmy jakieś 15 min i pojechaliśmy dalej. Nowej Huty odkryliśmy tam hektary pól po których postanowiliśmy sobie pojeździć w trakcie tamtejszej jazdy coś hamulce słabo zaczęły działać i trzeba było wykorzystać prawa fizyki czyli (wyjszczeć sie na hamulce) od razu było widać poprawę :) Później już nieznanymi szosami wyjechaliśmy na znaną przez nas drogę i spokojnie do domu.
Szkoda gadać.... początkowo wraz z Marczykiem92 pojechaliśmy (tzn. on prowadził) oddać na serwis jego rower. Dobre, zostawił go i drodze powrotnej jechał już nie rowerem ale niebieskim krakowskim rupem. Natomiast ja do pewnego czasu jechałem wzdłuż jego trasy i w pewnym momencie rozdzieliliśmy się myślałem że znam chodź trochę swój Kraków jednak nie.... wyjechałem kompletnie w innym miejscu niż sie spodziewałem no to se myślę nadrobię trochę i bedzie jade i jade ciemno jak w ..... ani ja nie mam lampek tylko odblaski ani latarni na drodze jadę choć nic nie widzę w końcu wyjechałem już z tego za.... i dotarłem do najlepszej dzielnicy w Krakowie.
Dzisiaj kolejna jazda po mieście, najpierw do serwisu a następnie do Marczyka na chwilę a później już razem do kolegi. Pogoda ciut gorsza niż wczoraj do 6 C
Dzisiaj z domu wyruszyłem około godziny 14:00. Wraz z Marczykiem92 pojechaliśmy do serwisu Nokii a następnie do serwisu rowerowego po drodze musieliśmy sie zmagać z ludźmi na chodniku niestety nie wszędzie są takie rowerostrady jak w Nowej Hucie
Dziś wraz z towarzyszem miałem zamiar oglądnąć kilka rowerów którymi jestem zainteresowany niestety nic nie zobaczyliśmy bo jeden sklep niby zamknięty a do drugiego przyjechaliśmy po czasie i nici z oglądania
Lat 17 wzrost 194cm 83kg.
Miasto Kraków, od 29.05.08 jeżdżę na Unibike Viper 08 osprzęt Alivio/Deore. Puki co chodzi dobrze, zobaczymy co będzie później...