Klasa do kina tzn. 5 osób a ja z Marczykiem na rower odwiedziliśmy kilka miejsc nawet pośredniak ale nic nie było :D Ale popołudnie najważniejsze godzina 17:00 Komers :D ale już po cywilu.
Początkowo kilka spraw na mieście, wieczorem z Marczykiem jazda na mecz Włochy:Holandia ale okazało się że meczu dzisiaj nie puszczają, i powrót do domu
W godzinach popołudniowych z Marczykiem pojeździliśmy po mieście, następnie powrót do domu, chwila odpoczynku i do knajpy na mecz(gdzie przy wyniku 2:0) zbulwersowani opuściliśmy lokal i wracali do domu po drodze całe miasto nie było zbytnio zadowolone z meczu bo tak naprawdę nie było sie czym cieszyć :P
Dzisiaj z po szkole razem z Marczykiem wybraliśmy się do sklepu rowerowego gdzie miałem zamiar kupić sobie koszyk na bidon i dętkę dostałem tylko dętkę. Potem zahaczając o zalew w Nowej Hucie pojechaliśmy do zalewu w Zesławicach (ten w NH był troszku ładniejszy) z kąt udaliśmy sie do domu. powrót około 16:00. Chciałem jeszcze gdzieś jechać ale zaliczyłem fryzjera .
Po szkole wybrałem sie z Marczykiem do sklepu GSM, niestety tuż przed samym sklepem zaliczyłem glebę. Skończyło sie na trzech otarciach, lekko naderwanym siodełko i na dość brudnej koszulce. Jedyny plus to że jestem bogatszy o jedno doświadczenie więcej.
Po powrocie do domu i opatrzeniu ran ruszyłem do serwisu rowerowego (gdzie zakupiłem nowy sprzęt) żeby zlikwidowali tykanie w amortyzatorze, jak sie okazało była to sprawa nie dokręcenia podzespołów kierownicy. Podziękowałem i pojechałem do babci na kilka godzin. W domu byłem na około 20:00
Lat 17 wzrost 194cm 83kg.
Miasto Kraków, od 29.05.08 jeżdżę na Unibike Viper 08 osprzęt Alivio/Deore. Puki co chodzi dobrze, zobaczymy co będzie później...