Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2008

Dystans całkowity:473.61 km (w terenie 5.00 km; 1.06%)
Czas w ruchu:08:58
Średnia prędkość:21.59 km/h
Liczba aktywności:20
Średnio na aktywność:23.68 km i 1h 16m
Więcej statystyk

W południe do serwisu

Sobota, 14 czerwca 2008 · Komentarze(0)
W południe do serwisu a potem na zlot ciężarówek nieopodal miejsca zamieszkania xD



Do szkoły na dwie lekcje

Piątek, 13 czerwca 2008 · Komentarze(0)
Do szkoły na dwie lekcje bo po co bede dłużej siedział jak i tak dziennika nie ma :D
A potem na szpitala no i do domu

Klasa do kina tzn. 5 osób

Czwartek, 12 czerwca 2008 · Komentarze(3)
Klasa do kina tzn. 5 osób a ja z Marczykiem na rower odwiedziliśmy kilka miejsc nawet pośredniak ale nic nie było :D Ale popołudnie najważniejsze godzina 17:00 Komers :D ale już po cywilu.


Od prawej Marczyk92, Majk09, Jędrek

Wtorek, 10 czerwca 2008 · Komentarze(0)

Początkowo kilka spraw na mieście,

Poniedziałek, 9 czerwca 2008 · Komentarze(0)
Początkowo kilka spraw na mieście, wieczorem z Marczykiem jazda na mecz Włochy:Holandia ale okazało się że meczu dzisiaj nie puszczają, i powrót do domu

W godzinach popołudniowych

Niedziela, 8 czerwca 2008 · Komentarze(0)
W godzinach popołudniowych z Marczykiem pojeździliśmy po mieście, następnie powrót do domu, chwila odpoczynku i do knajpy na mecz(gdzie przy wyniku 2:0) zbulwersowani opuściliśmy lokal i wracali do domu po drodze całe miasto nie było zbytnio zadowolone z meczu bo tak naprawdę nie było sie czym cieszyć :P

Kurs na

Sobota, 7 czerwca 2008 · Komentarze(0)
Kurs na mieście

Dzisiaj z po szkole razem z

Czwartek, 5 czerwca 2008 · Komentarze(0)
Dzisiaj z po szkole razem z Marczykiem wybraliśmy się do sklepu rowerowego gdzie miałem zamiar kupić sobie koszyk na bidon i dętkę dostałem tylko dętkę. Potem zahaczając o zalew w Nowej Hucie pojechaliśmy do zalewu w Zesławicach (ten w NH był troszku ładniejszy) z kąt udaliśmy sie do domu. powrót około 16:00. Chciałem jeszcze gdzieś jechać ale zaliczyłem fryzjera .

Po szkole wybrałem sie z Marczykiem

Wtorek, 3 czerwca 2008 · Komentarze(0)
Po szkole wybrałem sie z Marczykiem do sklepu GSM, niestety tuż przed samym sklepem zaliczyłem glebę. Skończyło sie na trzech otarciach, lekko naderwanym siodełko i na dość brudnej koszulce. Jedyny plus to że jestem bogatszy o jedno doświadczenie więcej.

Po powrocie do domu i opatrzeniu ran ruszyłem do serwisu rowerowego (gdzie zakupiłem nowy sprzęt) żeby zlikwidowali tykanie w amortyzatorze, jak sie okazało była to sprawa nie dokręcenia podzespołów kierownicy. Podziękowałem i pojechałem do babci na kilka godzin. W domu byłem na około 20:00